Supreme Commander 2: Recenzja
Nie znajdź, coś boleśnie wiele kontynuacji wychodzi dzisiaj? Było ich wystarczająco dużo wcześniej, ale teraz, kiedy analizujemy dobre recenzje do przeglądu, jest to coraz częściej w pobliżu najbardziej oczekiwanych projektów wartych sciftery 2. Czasami kolejne 3, 4, 5 i tak dalej. Poszukaj siebie: Mass Effect 2, Bioshock 2, Bad Company 2, Starcraft 2, Command & Conquer 4, Assassin’s Creed 2… Wygląda na to, że wydawcy przestali dawać pieniądze innym niż sykvels. A programiści są zadowoleni – nie ma potrzeby wymyślania niczego nowego. Zrób to samo (czasem lepsze niż wcześniej, czasem gorzej) – nadal sprzedajesz swój pomysł. Pierwsza część i reklama będą opłacalne. Ponieważ kiedy usiadłem Supreme Commander 2, Coś we mnie oczekiwane rozczarowanie. Na przykład nie czekaj na nic dobrego, Cyril. Ale starałem się oderwać wszystkie głosy, które siedziały w mojej głowie, i z trzeźwym powodem oceny, czy oryginalna strategia była kontynuowana, czy byłoby lepiej, gdyby na zawsze pozostało w spokoju.
Ale pierwsze wrażenie… Jednak zarówno drugi, a nawet po przejściu dwóch kampanii, ten głos wciąż krzyknął w mojej głowie: „To nie jest gra, dlaczego zrujnowali najwyższego dowódcę?”
Wcześniej byłeś naprawdę najwyższym dowódcą -w Chief. Spojrzeliśmy na mapę i przestraszliśmy. Wow, ale od razu możesz założyć mały kraj! Po co walczyć? Zordźmy Ziemi i upraw roboty-koras, a następnie pijmy tłuste mleko. Teraz terytoria są małe. Nie więcej niż w jakimś czerwonym alercie 3 lub Order of War. Co jest globalne, kiedy możesz wygrać wszystkie dziesięć czołgów?
Jeśli wróg ma wiele żołnierzy, a tank-rash nie działa, to również nie stanowi problemu. Dziś badania są przeprowadzane nieco inne. Istnieje drzewo umiejętności, istnieje specjalne okulary, które wydajemy na zakup rozwoju naukowego. Dlatego jeśli umieścisz specjalne budynki, po 15 minutach możesz stworzyć kilka niesamowicie silnych robotów lub samolotów i wygrać bitwę.
I gospodarka też stała się łatwiejsza. Nie ma już dla ciebie magazynów, zasoby są przechowywane, najwyraźniej masz piersi i nigdy nie wylewa się stamtąd. W każdym razie Supreme Commander 2 Sprzedałem duszę RTS. Globalność tutaj nie pachnie. A obecna taktyka mocno przypomina te, które można zobaczyć w Starcraft Any.
Jednak (tak, nadal narzekam, co naprawdę…) Nawet grafika wskazuje, że to nie jest ten sam „suprim”. Wcześniej kontrolowaliśmy prawdziwe mocne roboty na ogromnych mapach, a teraz kierowaliśmy z plastikowymi żołnierzami w piaskownicy dziecięcej. Spójrz na tekstury. Wyglądać zabawnie, nienaturalnie. Nawet jakiś głupi. Nasycony niebieski, czerwony, zielony. Nic więcej nie przypomina ci, że to naprawdę wojna. Eh-eh-eh, co to zrobił Gry napędzane gazem…
Łzy naczelnego dowódcy
Może jest to kontynuacja ideologiczna? Gdzie historia, bohaterowie, ich doświadczenia są ważne?
I wiesz, fabuła drugiej części będzie naprawdę dobrze znana. I nie dlatego, że wygląda jak historia oryginału. Prawdopodobnie lokalna historia nie jest w czasie kolejnym dziesięć lub dwadzieścia lat temu. Kiedy kino stało się bardziej masywne i zdecydował, że widz uwielbia oglądać filmy o tym samym miejscu na innej okładce. I tutaj mamy klasyczny przykład „tego samego”, ale o robotach humanoidalnych (chociaż światło już widziało „transformatory”…).
Walczył o pomysł. Ona go kochała. Zdradzili go i zabili. Postanowił zemścić się. I wygrał. I żyła.
To jest cała fabuła pierwszej kampanii. Nuda, który kręci gracza obiema rękami, a krzyczy w całym gardle: „Spokój, martw się, martw się!„Ale te krzyki tylko obciążają, nie zmuszaj nas do doświadczenia przynajmniej niektórych emocji. Nie ma nawet obrzydzenia – wszystko jest zbyt pozbawione twarzy i isTreto do dziur w otworach.
Głos z góry
Przez krótki czas będziemy odwrócić uwagę od mechaniki i „nie ciast” i spróbujemy spojrzeć Supreme Commander 2 Zamknąć. Może to dokładnie grać śmieszny. Zdarza się, że wydaje się, że projekt wydaje się głupi, a żołnierze mają ten sam typ, a kierownictwo jest krzywe, ale nadal fajnie jest go przekazać.
Jak się w Supreme Commander 2 Jest bitwa? W pierwszych misjach powiedziano nam, że wróg zamierzał nieuprzejmy i powinniśmy odkręcić jego głowę, aby przestać robić ten zastrzeżenia biznes. Okej, szybko zbieramy armię, idź, pokonaj, wygrywamy. Czy konieczne jest prawidłowe budowanie żołnierzy? Nie, już mówimy o bezpośrednim tekście – rób czołgi i miażdżę. Lub zbuduj statki i zatopi. Wystarczy nacisnąć przyciski. Reszta najwyraźniej wymyśliła jeszcze bardziej „nałożone” polecenie…
W misjach rozkazujemy po prostu zniszczyć wroga bliżej finału, ale jak – pozwalają nam samodzielnie decydować. Ale jednocześnie wskazują, że mamy broń eksperymentalną, która dostarcza. I to… Spróbuj… Przynajmniej raz… Więc budujesz jakiś epicki zbiornik, zbierasz dla niego tłum małych bojowników i idź do Bend…
Kolejna ścieżka, ale prawda
Sytuacja jest zupełnie inna w trybie wieloosobowym. Wyczerpane i niezrównoważone bitwy nie są już tutaj znalezione. Jeśli stemplisz swoje dziesiątki bombowców, czy wróg tego nie zauważa i zacznie nitkować obronę powietrzną i bojowników? Ze wszystkimi innymi lukami i najgłębszymi dziurami kampanii, nie spotkasz się tutaj.
Jednak w przeciwieństwie do pierwszej części, w drugiej bitwie, jedna na jednej przestała być tak imponująca i epicka. Mapy, jakby pod wpływem hipnotyzującego spojrzenia Davida Blaina zostały wykupione, stały się małe i odpowiednie dla Batalya w Starcraft lub Warcraft. I jest to podobne do gry „cywilizacji” na jakimś ataku delty z kontrataku. Tak, a przedłużające się bitwy nie są już uzyskiwane, użytkownicy są przyzwyczajeni do atakowania tak szybko, jak to możliwe.
Ale jeden -on -en e -portsmen teraz walczy. Reszta będzie znacznie bardziej interesująca do uczestnictwa w bitwach zespołu. Gdzie z każdej strony są trzech lub czterech uczestników.
Początek w masowych walkach jest klasyczny: twoja drużyna z jednej strony, wróg – z drugiej. Ale nie ma kilku dziesiątek metrów między tobą, które można łatwo przezwyciężyć w ciągu kilku sekund. Nie, na większości lokalnych kart do wroga, poruszaj się tak długo, że czasami łatwiej jest przenieść bazę nieco bliżej, abyś mógł szybciej tworzyć żołnierzy i umieścić intymne miejsca z wrogami. I dzięki tak raczej dużym terytoriom pojawiają się specjalne taktyki.
Szkic łuk
Dostępne są trzy frakcje do bitew sieciowych. I każdy, jak zwykle, ma swoje mocne i słabe strony. Niektórzy mogą tworzyć bardzo potężne roboty naziemne, które raz na pięć „dowódcy naczelnego” sami. Inni wyróżniają się mobilnością – nie mają floty, ale prawie cały sprzęt może pływać przez wodę. Trzeci jest trochę przeciwny. Ich statki mogą jechać na lądzie.
Imprezy naprawdę bardzo się różnią. A jednocześnie każdy ma wiele taktyk. Powyższe – bardzo warunkowe „cnoty”. Jest ich znacznie więcej. I dlatego strategie – dziesiątki. I z interakcją zespołu i setki.
I aby to zilustrować, powiem ci o jednym zapamiętanym pojedynku. Więc mapa, na której Nie ma mowy wzdłuż ziemi ani wody Od podstawy jednego zespołu do drugiej. Jedyną opcją jest poruszanie się w powietrzu. Ponadto, oprócz otchłani, która oddziela przeciwników, istnieje również wiele małych „wysp”, które są pełne punktów zasobów. Więc gracze muszą stale prowadzić się w centrum, aby nikt nie mógł się tam osiedlić i udać się do liderów.
Rozpoczęła się bitwa, alianci są powoli odbudowani, ja też. Jeden z towarzyszy natychmiast składa trzy lotniska. Będzie miał nadmiar. Najwyraźniej również drugi zrobi coś podobnego. Postanowiłem nie sprowadzać sprawy do absurdu i nie aktywnie chodzić do lotnictwa. W końcu wróg jest prawdopodobnie na tej mapie. Kolora bojowników i obrony powietrznej, które są całkowicie bezużyteczne przed technologią naziemną. Jeśli stworzysz armię czołgów, możesz go bardzo łatwo wygrać.
To jest tylko pytanie – jak transportować sprzęt przez wąwóz? Ona sama nie będzie w stanie uciec, transportery prawdopodobnie umrą z powodu bojowników, którzy będą atakować powolne statki, jak stado drapieżników na bezdechowej ofiary.
Dlatego uciekam się do przebiegłych taktyk mojej frakcji. Ona wie, jak stworzyć gigantyczną pistolet, który strzela… wojsko. Jak w czerwonym alercie 3, pamiętaj? Tylko tutaj ta maszyna produkuje również sprzęt. Dosłownie piętnaście sekund na czekanie – a lądowanie jest gotowe.
Ale jest jeden problem. Rozwijaj się do tej armaty na długi czas. I dlatego wchodzę w głęboką obronę. Zbuduj dziesięć systemów obrony powietrznej, wszędzie, gdzie umieszczam generatory tarczy i przyspieszam rozwój nauki. A kiedy sojusznik ma już sto samolotów, nie znajdę obskurnego robota. Jednak w jakiś sposób nadal uszkadzam wroga. Umieść kopalnie rakietowe, które nie palą u bazy. Uszkodzenie jest małe, ale stałe.
Cóż, kiedy jestem w obronie, sojusznicy mnie pokrywają. Walczą o „wyspy” i zasoby. A kiedy pistolet został ukończony, a wróg po prostu poleciał do naszej bazy i napędzał tutaj całą moją siłę, od razu wysłałem do niego pięćdziesiąt czołgów. Natychmiast towarzysz zaczął przebić się przez flankę, w centrum zaczął się battal powietrzny. Wreszcie zamówiłem pociski nuklearne. Ogólnie rzecz biorąc, przebiegły i poprawna kombinacja zajęć, wygraliśmy bitwę.
I to tylko jeden przykład. Walki Supreme Commander 2 Zaskakująco różnorodne. A czasem różnią się od siebie po prostu nie do poznania. Na przykład w Starcraft 2 istnieje również wiele taktyk. Ale tam wszystko jest zwykle znajome, a częściowo takie samo. I dobry gracz po prostu pamięta, co robić w przypadku A, co w przypadku B, C lub D. Ale w strategii od Gry napędzane gazem To się nie dzieje. Tutaj każda walka jest wyjątkowa. Przynajmniej czasami walka trwa dłużej niż godzinę.
Więc jeśli chcesz walczyć w sieci i kupić Supreme Commander 2 Ze względu na bitwy zespołowe życzymy powodzenia. Wybór został poprawny. Ale jeśli kampania jest zainteresowana, kontynuacja historii, sama fabuła i walki z komputerem, lepiej przekształcić wzrok na coś innego. Jako jedna gra nie jest dobra.
Profesjonaliści: Doskonały tryb sieciowy, który dziś nie ma konkurentów.
Minuses: Głupi spisek;bezstronna grafika i straszna grafika;Nudna kampania.